Poetry

Poems written by Małgorzata Suś

Please respect the author’s rights.

Story

I started writing poetry in early childhood. I wrote my first poem when I was maybe 3 or 4 years old and since then I have never stopped writing. In the age of 13 I have already published some of my poems in the local poetry journals and in a book of a national poetry competition for youngsters. As a teenager, I was inspired by a Polish poet Halina Poświatowska and I can see a strong influence of her style on my poetry from this time. Later on I haven’t written so many poems, my focus shifted to diary writing that I do continually until today. Lately I decided to come back to poetry writing and also collect my poems from last 17 years. Below you can find some of the newest works that haven’t been published yet.


Aphrodítē

Wszystkie narodziłyśmy się z morskiej piany
Afrodyty
Stąpamy bosymi stopami po piasku
Zbieramy muszle i kamienie
W moim wnętrzu noszę perłę
i mam serce z bursztynu
Jestem boginią
kochanką oceanu 
Księżyc porusza jego falami
i włada morzem krwi w moim brzuchu

Wychodzę z wody
na kilkadziesiąt lat
może na stulecie
Stoję na brzegu
Biegnę
Pod moimi stopami rozbryzgują się fale
Wibruje we mnie energia
przyciąga do siebie cząsteczki wody
zamienia je w ciało stałe

Stałość 
pojęcie niepojęte
moje komórki niezmiennie w stanie płynnym
nie znają stałości
Jestem wodą
Moje usta oczy piersi
moja skóra
drgają

Kiedyś 
zanurzę się z powrotem
rozpłynę
stanę pokarmem dla morskich stworzeń
płynną materią księżycową
lustrem
w którym odbijać się będą gwiazdy

- luty 2021, Estoril


Konwalie

Moja skóra pachnie konwaliami
A może to bursztyn na mojej szyi
Kiedyś nosiła go moja Babcia
Na imieniny podarowałam jej konwalie

Babci już nie ma
Owad zaklęty w bursztynie
trwa

Kwiaty dawno zwiędły
Pozostało wspomnienie zapachu

Węch - najczulszy ze zmysłów


- 18/19 grudnia 2020, Águeda

Rok Wodospadów 

Nazwałam ten rok Rokiem Wodospadów 
Woda, która spada 
Nieskończenie 
Tak jak ja upadłam w miłość 
Nie mogę się podnieść 
Utknęłam na mieliźnie 

Na początku płynęłam z nurtem rzeki 
Dzikiej i niepohamowanej 
Ufnie 
Wierząc, że wartki strumień poniesie mnie na otwarte wody oceanu 

Jestem teraz gdzieś  
na dnie 
Przygnieciona ciężkim kamieniem 
(A może to konar upadłego drzewa) 
Przez powierzchnię wody 
Nie przedziera się światło 
Rzeczywistość zbyt mętna 
by dostrzec twój kształt 
Miałam nadzieję, że zanurkujesz 
podasz mi rękę 
wyciągniesz na powierzchnię 

Rok Wodospadów 
Może porwał cię prąd 
tak silny 
że już nie mogłeś zawrócić 

Może już skoczyłeś 
w kanion 
Postawiłeś krok 
upadłeś w błękitną przepaść 

By wypłynąć 
po drugiej stronie 
Nie ma powrotu 
a ja 
nie skoczę 

- listopad 2020, Pfitsch 
The Year of Waterfalls 
(translation)

I named this year The Year of Waterfalls
Water that is falling
Infinitely
As I fell in love
I can't get up
I was stranded

At the beginning, I flew with the river current
Wild and unrestrained
Confidently
Believing the rushing stream would carry me
into the open waters of the ocean

Now
I'm somewhere 
on the bottom
Crushed by a heavy stone
(Or maybe it's a fallen tree limb)
Light does not break through
Reality too blurry
to see your shape
I was hoping you would dive in
give me a hand
pull to the surface

The Year of Waterfalls
Maybe the current took you
so sudden
that you couldn't turn back

Maybe you already jumped
into the canyon
You took a step
you have fallen in a blue abyss

To set sail
on the other side

There is no going back
and I
I will not jump

- November 2020, Pfitsch

Miłość II

Nie wiem 
Czym jest miłość 

Znam tylko chorobę 
której objawy 
odrywają cię od 
lub przygważdżają do 
ziemi 

Nadprodukcja złudzeń 
w nadmiarze złudzenia są szkodliwe 

zaburzenia wzroku, słuchu i węchu 
widzę, słyszę i czuję cię wyraźniej niż innych 

moje zmysły ostre jak noże 
obosieczne 

wbijają się w brzuch gdy mnie odpychasz 

odcięły skrzydła motylom 
fruwającym w czerwieni mojego wnętrza 

skrzydła opadły 
straciły kolor 

tylko niektóre udało mi się w porę pozbierać 
i zasuszyć 
w pamięci 

- październik 2020

Love II
(Translation)

I do not know
What is love

I only know the disease
whose symptoms
tear you off
or pinned to
the ground

Overproduction of illusions
in excess, delusions are harmful

visual, hearing and smell disorders
I can see, hear and feel you more clearly than others

my senses sharp as knives
double-edged

they stick in the stomach when you push me away

cut off the wings of the butterflies
flying in the red of my interior

the wings fell
lost their color

I managed to collect only some of them 
in time
and dry 
in memory


- October 2020

Miłość

Objawy w pierwszej fazie:
kołatanie serca
łaskotanie w brzuchu
pobudzenie
obezwładniająca lekkość ciała
problemy z koncentracją
bezsenność

Objawy w drugiej fazie:
kłujący ból w klatce piersiowej
mdłości
nadwrażliwość
nadprodukcja łez
brak energii
ociężałość
pogłębione trudności z koncentracją
uporczywa bezsenność

Faza końcowa:
pustka

Może lepiej byłoby
zachować ostrożność
trzymać dystans 
w porę uchronić się przed zakażeniem

Nie dotykać 
Nie czuć
Nie trzymać się za ręce
Nie obejmować
Nie całować
Nie spać razem
Nie oddychać tym samym powietrzem
Nie jeść wspólnych posiłków
Nie śmiać się
Nie rozmawiać

Nie pokazywać twarzy
Nie odkrywać emocji

Nie

Z daleka od ciebie
przechodzę kwarantannę 
czekam na antidotum


- październik 2020


Love 
(translation)

Symptoms in the first phase:
palpitations
tickling in the belly
excitation
the overwhelming lightness of body
problems with concentration
insomnia

Symptoms in the second phase:
stabbing pain in the chest
nausea
hypersensitivity
overproduction of tears
lack of energy
heaviness
aggravated difficulties with concentration
persistent insomnia

Final phase:
emptiness

Maybe it would be better
To be careful
keep distance
protect myself from contagion in time

Do not touch
Do not feel
Do not hold hands
Do not embrace
Do not kiss
Do not sleep together
Do not breathe the same air
Do not eat the same meal
Do not laugh
Do not talk

Do not  show your face
Do not reveal emotions

No

Away from you
I'm under quarantine
waiting for antidote


- October 2020

Łóżko

Łóżko
Przestrzeń szersza od kontynentu
Pasma górskie i pustynie
oddzielają od siebie jego brzegi.
Dowodem prawdziwej bliskości
jest umiejętność spania obok siebie.

Wykształcona w miłości
na czytaniu Kundery
nieznośnie lekko stąpam
po niezbadanych zawiłych ścieżkach
z bagażem coraz cięższym
kotwiczącym mnie w miejscu.

Czy gdy odrzucę walizkę
krańce się przybliżą
Czy raczej poniesie mnie wiatr
nad wodami oceanu
na nowe nieznane lądy

Leżę na skraju łóżka
o które rozbijają się fale
słone krople wpadają w błękitną otchłań
Nawet nie próbuję wołać
Mój głos jest słaby
Ramię nie dosięga twojej twarzy

Zagubiona w wielkiej pustce
Przestałam już szukać drogi

Może kiedyś
Dwaj samotni wędrowcy
wpadniemy na siebie znowu
na dzikich rubieżach
usłanego poduszkami kontynentu.

- sierpień 2020



Margoria

Swollow me, waves
Until my blood becomes salty
Under water I won't be crying
My anger will burst into foam
My sadness will fade away into depths

Swollow me, waves
Until my body transforms into water
Save me please from flickering plastic stars
In the emptiness of my stomach
Save me from gallows made of fishing nets

Swollow me, waves
Give me a shelter from the fire devouring this world
Wash off the shame of being called human
Break the crumbling rocks of my illusions
I don't ask for redemption, salvation and mercy
Swallow me, waves
Do not part, water.

- July 2020

* * *

rozgorączkowane komórki serca
krwinki czerwone z miłości
uderzają o ściany klatki piersiowej
rozwibrowane żebra

trzęsę się
drgam
w spazmach 
dusza i ciało

nie wolno ci mnie zostawić
moje serce pęknie
eksplozja spowodowana 
nieustannym drganiem konstrukcji duszy

patrzę na ciebie
ciało otwarte na oścież
wejdź przez drzwi moich oczu
wsiąknij w skórę
wypełń mnie sobą po brzegi
rozkołysz morze krwi

w sztormowej kurtce
wychodzę ci na spotkanie
całuję
spadają chłodne krople rosy


- styczeń 2019

From the performance A Sea Close By, written in March 2016

Today there were supposed to be 30-metres waves. I am waiting for them sitting on the top of the rocks. Breathing, safe. The ocean is flat. Breathing, opening its lungs. Waiting for the big wave. Maybe it will never come. The power is there. I don’t see the big wave but I feel the power of the ocean. Why do we wait for the big wave in life? Not seeing the flat, spread energy in front of us. Thousands of the small waves can be stronger than the one we are waiting for. To reach the change, the success, the great love ‒ we do not have to wait. We just need to see clearer. No spectacular event. Just notice the little changes, appreciate. Small waves can bring you further than the big one.

My body is on a flat wave. Moving slowly, continuously. The point which I am going to reach is far away. It will take a long time. Need to be patient, need to be calm, need to breathe. How to stay on the wave, how to not drown? I can only listen to the rhythm. Don’t drop my own one on it, don’t drop on it the artificial tact. Listen to the rhythm the ocean gives you. Listen to the rhythm of the body. Follow it, float, stay on the wave. It will bring you to the point. Not a stable point. When you arrive there, it will disappear. Don’t be scared, continue listening. It will bring you to the next one. Trust the ocean.

The sound of solitude is the sound of the sea. The ocean is talking all the time. You are never alone when there is a sea close by. There is no end, the ocean has no end. There can be only a new beginning. The other world on the other side. Is there death or a new life? The ocean is dangerous, because it belongs to nobody. We need more oceans instead of stable lands. We need more movement. Moving is a way to freedom. When we speak about revolution, we speak about the movement. Let’s move, let’s revolt. Become the sea.

Space has no ending. I am sitting on the rocks and looking at the horizon. The ocean is coming. It never stops, still flowing. Waves are coming to the shore, becoming bigger and bigger before they disappear. I am talking with you in my head. You are smiling, and laughing, when I say that I fell in love with you the first moment I saw you. No, the seagulls are laughing, it’s not you. The ocean is blue. It’s kind of grayish blue. I could stay on these rocks, I feel like I’m a part of the Nature. It seems that they are stable, but they are not. Even the rock is moving. You cannot notice that, because your perception is not so perfect. In the neighborhood of the sea, rocks begin to talk to the sea. There is a conversation between them. And when you see the waves splashing on the rock, they are not arguing, there is love. War is a human idea.

The waves are furious today. I was standing on the rock and I felt hypnotized by the sea. It was so powerful. Facing the wave, you have no chance to resist. You can just jump into, or ‒ die. This is a challenge with no way back. It’s not a weeping song, it’s a song of power. The ocean is alive, it’s a beast. It breathes, it moves, it talks to you. Dangerous beast, the element. It never stops moving. Life is always in movement. To create life, there is one need ‒ movement. To create art ‒ the same. The movement is always dance. If there is a point in the space, it’s a part of movement. It starts there and it ends there. This is an unending flow. Let’s find the movement in the most stable element in your life. Open the wave there. It grows, crashes and it disappears for a moment. But it always remains. Never ending story.

With closed eyes, just hearing the sea. It is so close. The sound is recognizable. There is no mistake. Sea is always speaking to me. Even when there is a silence, it is full of emotions, it whispers to me patiently. I found the sea inside me. When you discover it, you realize that there are no borders. Everything is in movement, able to go in every direction. The wave has a rhythm, but the rhythm is never the same. Dance is not about keeping the same rhythm all the time. It’s not about counting. It’s all about the flow, and flow is still changing. Movement is always a change.



<span>%d</span> bloggers like this: